czwartek, 19 stycznia 2012
Oj dzieje sie dzieje..... Najpierw zaliczylam i to za pierwszym razem permit yupi!!!Wzielam wykupilam pakiet na lekcje jazdy i powoli ruszam w teren,yesssss!!! W szkole caly czas do przodu zbieram klientele :)Malo tego sa to ludzie,ktorzy przychodza do szkoly niby siedza a sie rozgladaja i taka pani podchodzi do mnie i prosi mnie o swoja business card bo chce do mnie przychodzic:)Podgladnela co robie i podobalo sie jej:)) Nauczycielki motywuja mnie zebym juz poszla do pracy tylko Maluch jeszcze w pampersie i to mnie przeraza jak on sobie poradzi...Miejsce ma czekam do jego 3 urodzin i wtedy go puszcze teraz sie wacham... Angielskim nie kaza mi sie przejmowac ,mowia ze to co potrafie wystarczy tam mnie doszkola i z jezykiem i pokaza inne triki:) Wygralam w polskiej gazecie konkurs dostalam ksiazke:) Kolejny artykul napisalam i wyslalam i teraz czekam na odpowiedz:) W polskiej szkole zaproponowali mi prace w bibliotece wsrod ksiazek.Zgodzilam sie natychmiast:)
W piatek mam usg ale nie mysle o tym wierze ze nic mi nie pousuwaja,bedzie dobrze. Moj malzon tez na dobrej drodze zmian.Wszystko wskazuje na to ze zmieni prace na lepsza :) Tylko czasu potrzeba.Myslalam ze bedzie szybciej ale to nie od niego zalezy .Licze na to ze teraz bedzie wszysko lepiej:)) Yes ,oby tak dalej...
środa, 21 grudnia 2011
Po dwoch latach dotarlam wreszcie go gina....Jak poczytalam kobieca prase i naslucham sie tego wszystkiego to potem zapallila mi sie czerwona lampka i postanawiam sie przebadac.... Rycze od wczoraj ....bo po badaniu lekarka stwierdzila ze mam miesniaczki.....na poczatku sie nie wystraszylam dala mi skierowanie na usg zeby ocenic wielkosc tego co tam siedzi i wrocilam do domu .Przewertowalam strony w inernecie i...becze nastraszylam sie sama,zaluje tylko ze nie badam sie rokrocznie jejku nic by nie bylo gdybym poszla rok temu a tak naroslo cos tam i teraz musze cos z tym zrobic... Mam nadzieje,ze mi nie powycinaja niczego,glupia jestem i tyle.... Jedyne pocieszenie jakie znalazlam w tym to to ze wiem skad sie wzielo moje zmeczenie .Te miesniaki prowadza do anemii i ogolnego oslabienia a ja czuje sie tak slabo ze lezalabym tylko chce wrocic do formy.... boje sie tego wszystkiego co przede mna...
wtorek, 13 grudnia 2011
W szkole przychodza roni klienci mi sie trafiaja ...afroamerykanie:)Jedni nic nie mowia,grzecznie siadaja i oczekuja na swoje zabiegi.Wczoraj przyszla starsza pani tez "czarna".Mialam wykonac 4 serwisy.Pierwszy byl relaxer-prostowanie wlosow.Zadawala duzo pytan,czy potrafie to robic,czy juz wykonywalam ten proces.Szlam w zaparte ze robilam ale co mozna porownywac sztuczna glowe lalki ktora nic nie mowi do glowy klientki ,ktora nie dosc ze duzo mowi to jeszcze swidruje kazdy ruch tymi swoimi oczyma.Chodzilam nad nia jak nad jajkiem nie wlazilam jej w dupe bo tak nie potrafie robilam tylko to co do mnie nalezy z taka dokladnoscia z taka pokora zeby tylko tyle nie pytala i nie narzekala.Im czulej i staranniej robilam jej wlosy to ta wiecej podtekstow mi rzucala,kolezanka obok nie wytrzymala i zaczela sie smiac a kobieta do niej:dlaczego sie smiejesz,co tu jest takiego smiesznego?Chociaz mialam dosc bo bylam zdesperowana nie wiedzialm czy jej sie podoba a moze chce wyjsc bo ma dosc ..nie dalam sie zlamac dobrnelam do konca ale z takim strachem wewnatrz ze powiedzialam sobie ze rzucam to wszystko w cholere!! Jakze sie zdziwilam kiedy zdjelam jej walki ,ulozylam wlosy.A ta mi wyjezdza z teksem:o matko ,o matko jak pieknie ,o bozszzzz..jakie sliczne loki,jakie proste wlosy przy skorze ,jaki kolor tak wlasnie chcialam!!!!Myslalam ze padne.Babka przez prawie 4 godziny pouczala mnie ja potulnie wykonywalam jej kazda zachcianke bez szemrania a ta jeszcze taka zadowolona a myslalam ze mnie zbluzga.Malo tego poprosila mnie o numer telefonu bo chce zebym zawsze ja czesala podesle mi tez swoje kolezanki bo nie myslala ze zobaczy taki efekt jak chciala.... To juz trzecia "czarna pani",ktora chce zebym ja czesala . Ciesze sie z tego co robie ale to i tak malo zebym tak na maxa uwierzyla w siebie...potrzebuje jeszcze troche czasu....
Nie szaleje ze sprzataniem,nie myje okien,nie wycieram kurzy.Robie to dosc czesto i nie mam zamiaru szalec z porzadkami nie chce mi sie:) Dobrze,ze mam tu mame wiec nie musze sie martwic o potrawy swiateczne bo wszystko wykonuje moja mama.Chociaz proponowalam jej pomoc to i tak ona nie chce .Jak sama stwierdzila poki jest i zyje to nam szykuje kiedy Jej zabraknie my sie bedziemy trudzic...Wiec kolejny swiateczny rytual mi odpada:) W piatek ubierzemy choinke dekoracje swiateczne prawie gotowe tylko trzeba doniesc swierkowych galazek ktore i tak nie pachna ,ale daja mily klimat:) Prezenty jeszcze nie popakowane .Wszystko w rozsypce ,ale i tak czuje blogi spokoj wewnetrzna radosc ....
piątek, 02 grudnia 2011
Uwielbiam czas adwentu czas oczekiwania.... Przyzwyczailam sie do amerykanskiego trybu i pokachalam to wczesne szalenstwo swiat:)Uwielbiam ten czas kiedy jade do szkoly a wszedzie dekoracje,lampeczki,muzyczka blogi stan...jest cieplo i przyjemnie sie robi gdy to wszystko mieni sie tysiacem barw a Macy`s na 34 ....zapiera dech czerwien dominuje jak co roku ale te girlandy,oswietlenia,wystawy w oknach sklepu..dzieci przywieraja nosami no szyb i ani mysla isc gdzies dalej ja tez biore kilka minut w zapasie i delektuje sie tym,a potem sama zaczynam dzialac i komponowac swiateczne ozdoby w domu.Planuje tez kulig dla rodziny i znajomych:)Tak jak urodziny Maksymiliana wszystko po cichu tylko potem e-mail wysylam czy ktos chce ruszyc i cala zaloga sie zbiera nie przypuszczajac nawet co i jak ufaja mi i daja sie wciagnac uwielbiam takie planowanie i szykowanie niespodzianek:) Teraz zastanawiam sie nad prezentem dla dzieci dla dziewczynek juz mam:   tylko dla Czlowieka zastanawiam sie nad tym:  albo nad tym  jedno musze wybrac tylko ktore?
sobota, 05 listopada 2011
Dzis bylam u lekarki nie moglam tak dluzej wegetowac.Czuje sie tak jakby ktos wsadzil moje cialo w sloik i zakrecil a mozg i cala energie wyrzucil ...Brak sily,zmeczenie nawet po przebudzeniu dawaly mi sie we znaki.Mam tyle pomyslow,tyle bym chciala zrobic,nawet to moje zycie nie jest takie do bani tylko to otepienie ,taka ospalosc doprowadzala mnie do szalu,albo ten wewnetrzy niepokoj.Kurde przeprowadzilam tysiace analiz z wlasnym ja bo nauczylam sie wsluchiwac w swoje cialo i napewno to nie jest jakis objaw depresji bo nie ma ku temu podstaw .Przyjzalam sie suchej i swedzacej skorze,przybrudzonym kolanom,i samoistnie stwierdzilam ze to nic innego tylko niedoczynnosc. Nie mam pojecia dlaczego nikt nie potrafi dobrac mi lekow zebym czula sie dobrze,bez zadnych hustawek nastroju,bez tego wyczerpania i ciaglego pogarszajacego sie samopoczucia? Albo odwrotnie czasem sa tygodnie ze zle spie,czuje sie jakby ktos mnie nakrecil i mam tyle sily ze robie 10 rzeczy naraz i nie czuje zmeczenia.... Niby takie nic niby taki nic nieznaczacy hormon a robi takie spustoszenia w moim organizmie i nie ma jednej dawki ktora unormowalaby moje samopoczucie. Lekarka rozklada rece bo moj przypadek jest jednym z niewielu gdzie nie moze dobrac mi odpowiedniej dawki cytomelu i mam takie jazdy.Tak bardzo bym chciala sie tego pozbyc ,albo nauczyc sie z tym zyc...Ciagle nie potrafie sie z tym pogodzic ze musze brac leki i to do konca zycia i to jeszcze takie ktore dzialaja albo w jedna albo w druga strone....
środa, 26 października 2011
2 URODZINY!!!!
DZIS SA DRUGIE URODZINY MOJEGO KSIECIA Z BAJKI:)) I ZACZAL MOWIC!!!! YESSSS!!!! MOZE NIE SA TO JESZCZE DOSC ZROZUMIALE SLOWA,ALE SA BOZSZZZ TAK SIE CIESZE ZE MOWI,MAM NADZIEJE ZE TERAZ SIE POPISZE I POKAZE NA CO GO STAC. JAKO PREZENT URODZINOWY ZYCZYLABYM JEMU I SOBIE ZDROWIA ,ZEBY BYL MADRYM I DOBRYM CZLOWIEKIEM KTORY POTRAFI DOJRZEC KRZYWDE DRUGIEGO ZEBY NIGDY NIEPRZESZEDL OBOJETNIE NAD ZLEM.TAK BARDZO BYM CHCIALA WYCHOWAC GO NA MADREGO I DOBREGO CZLOWIEKA NIE WAZNE JAKA POZYCJE ZAJMIE WAZNE BY DOBRO BYLO PONAD WSZYSTKIM.
poniedziałek, 24 października 2011
po- urodzinowo
Najbardziej cieszy mnie fakt ze byli ci WSZYSCY ludzie ,na ktorych wiedzialam,ze mozna liczyc:) Byli tez i tacy ktorzy nie przyjechali,ale liczylam ze nie przyjada.Nie narzucam sie do nikogo masz byc bo sie obraze czy cos tam,eeee...Trudno nie kazdy moze. Nie bylo zle,ale mozna bylo dojrzec niedociagniecia:)No coz ..Zalezalo mi przede wszystkim na dzieciach zeby sie wybiegaly bo tak naprawde w tygodniu nie ma czasu na park na bieganie ,szkola i tylko szkola jak nie amerykanska to polska i tak przez 10 miesiecy w roku...Wiec zalezalo mi na tym zeby pobiegaly z innymi dziecmi,a im do szczescia niewiele trzeba:) Na slomie sie wytarzaly,zwierzeta nakarmily,na przyczepie ciagnietej traktorem jechaly,tylko papug nie karmily...ale nadrobimy jak tylko wiosna przyjdzie:)Bo jeszcze tylko jeden wekeend a potem farmy zamienia sie w wioski Sw.Mikolaja. I ciesze sie sie ze moj syn tez byl na farmie to jego pierwszy raz,ale zamilowanie do zwierzat ma bo nawet glowe wkladal do koz zeby te go lizaly :)Dzieciaki jak nigdy o 8 wieczor padly :)
niedziela, 23 października 2011
pozar
Wieczorkiem przyszedl do nas gosc.Czasem wpada i gawedzimy sobie przy herbatce.Lubie te wieczory kiedy On przychodzi napelnia nas takim optymizmem,dodaje wiary,czasem pociesza..ale nie o tym.... Siedzimy dyskutujemy,nagle wpada moje dziecie. -Mamo ,mamo pali sie!!!! Myslalam,ze cos ogladaja i leniwie bez zadnych emocji pytam sie: Gdzie? Ona mi na to:"w kuchni?!" Gdzie pytam sie,nie lapiac do konca tego co powiedziala. -W kuchni !!!!-powtarza Matko kochana lece,patrze no faktycznie dymu pelno smrod.Jej,mysle sobie jak to sie moglo stac przeciez kurki posciagalam?Niestety w piatek pieklam zapiekanke i zapomnialam o jednym kurku od piekarnika...Otwieram go.....i......o matko kochana wszystkie plastikowe przykrywki,pojemniki,wszystko polaczylo sie w jedna mazie.... Moj wspanialy Syn to kucharz zawodowy jak tylko zobaczy kurek przy kuchence bedzie tak dlugo krecil az zobaczy plomien i zacznie wolac:"sssssssiiiiiiiiiii". I niby oczy mam i obserwuje Go caly czas a jednak chwila nieuwagi i poszlibysmy z dymem.....
piątek, 21 października 2011
Spisalam sobie dzisiaj wszystkie serwisy,ktore zrobilam klientom.Wyszlo mi wiecej niz moja instruktorka mi podala.Malo tego prosilam ja zeby pokazala mi jedna technike strzyzenia,ktora nie wychodzi mi tak jak powinna.Nie obchodzi mnie to ,ze mam jeszcze czas i jeszcze sie naucze.Chcialam zeby pokazala mi to wczoraj,ale Ona robila wszystko zeby do mnie nie podejsc lzy cisnely mi sie do oczu,ale przetrzymalam to.Boli mnie ,ze Ona czasem ma takie dziwne nastawienie do mnie.Siostra kaze pojsc do niej i wylozyc kawe na lawe,to co mnie gryzie.Nie wiem czy potrafie otworzyc buzie i powiedziec otwarcie:sluchaj masz cos do mnie?,albo powiedziec ze: za malo serwisow mi policzylas?Nie chce byc niegrzeczna,nie chce robic jakis szum,ale musze walczyc o siebie inaczej mnie zjedza.Nigdy nie odzywam sie niepotrzebnie ,ale teraz to chyba nie mam wyjscia.Czasem czuje sie dziwne sytuacje i nie wiem jak mam postapic zeby nikgo nie urazic.Bozsz ...czasem mam ochote rzucic to wszystko i uciec... Wczoraj mialam klientke z "ulicy".Przy kazdym doborze kolru,strzyzeniu musimy wolac instruktorke.Dziewczyna,ktorej malowalam wlosy miala ich bardzo duzo i doslowny gaszcz tyle ich miala.Nauczycielka kazala mi nakladac farbe od nasady glowy,srodek i koniec,ale tak sie nie robi.Najpierw srodek potem powrot,nasada ,srodek i konce,a jak ma sie odrosty to najpierw u nasady i tylko te ktore sa nowe a ta mi kazala inaczej wziela pedzel i rach ciach sunela po calych wlosach.Nie dosc ,ze musialam cztery miski wymieszac i jej nalozyc to potem okazalo sie ,ze farba nie pokryla rownomiernie wlosow,masakra.Poprosilam zeby przyszla we wtorek ta sie ukarala zeby zrobic to dzisiaj chociaz kolor nie rzucal sie w oczy i mogla wrocic we wtorek.Nie o 9:30 zamiast pakowac rzeczy i zbierac sie do domu musialam robic poprawke ,druga farba dziewczyna w krzyk bo to nie ta farba.Za drugim razem zatrzela sie ze mna klocic ze ona takiego koloru nie chce,potem ze woda do mycia za goraca....Tak sobie mysle ze nie dosc ze serwis calkowicie gratis to jeszcze przyjdzie taka dama i zaczyna wybrzydzac ze to zle tamto zle ,a przeciez powinna zrozumiec ze to szkola zreszta nie puscilabym jej jakby miala cos zle fakt powiedzialam ze kolor poprawimy we wtorek,kos inny by zrozumial ze zamykamy tymbardziej ze ulozylam jej wlosy na szczotke i wygladaly dobrze,ale sie uparla a ja nie moglam powiedziec nie .Nie wazne ze w domu bylam po 11-stej...i zastanawaim sie nad taka praca czy dam rade uzerac sie z takimi osobami?
|
|