RSS
wtorek, 11 września 2012
Coraz lepiej jezdze :))) jak sama jazda nie sprawia mi klopotu tak parkowanie powala wszystko inne.Nie umiem parkowac......i nie ma sposobu bym sie nauczyla...ktos mi powiedzial ze mam lusterka opuscic tak nisko zebym tylko kola i kraweznik widziala dzis bede probowala tak az mnie szlak jasny trafi!!!

18:46, jolausa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 września 2012
Maksio w przedszkolu od dwoch dni...ciezko mu sie rozstac ze mna .Ja wiem ze dla niego to najlepsze rozwiazanie.Moi rodzice wieszaja psy na mnie bo maja inne zdanie na ten temat.I jestem wyrodna matka co nie kocha dziecka i zabiera mu dziecinstwo .
 Do przedszkola musze go odstawic na osma rano.Dziewczynki ida do kolezanki.Ciagle nie mam odwagi sama ruszyc w droge samochodem...ciagle czuje paniczny strach ,ze walne komus w d....,albo rowerzyste potrace nie mowiac o ludziach ktorzy ciagle wylaza na ulice.Bozszzzz chcialabym wsiac za kolko i ruszyc tylko brak odwagi...i musze tluc sie w altobusach .....
 Moglabym zmienic przedszkole blizej domu,nie musialabym jezdzic.Jednak mysl o tym ze musialabym krecic z zarobkami napawa mnie wstretem.Nie chce klamac bo wiem,ze to potem wejdzie w nawyk.Kolezanki mowia ze jestem szurnieta i niczego sie nie dorobie na prawdzie moze faktycznie tak bedzie ale mam dzieci i wiem, ze jak ja zaczne lgac one zrobia to samo.Zreszta hiszpanskie nauczycielki nie dopatrza dzieci tak dobrze jak polskie.Wiktoria bedac w przedszkolu musiala zrobic wszystko wokol siebie one nic nie pomogly.Jak miala buty zle nalozone tak chodzila cala dzien.Czasem odbierajac ja czulam jak smierdzi wlasna kupa bo zle sie podtarla .Kiedy mowilam im o tym one nic na to poradzic nie mogly bo dzieci nie mozna dotykac.Maksio ma polska nauczycielke ,ktora posadzi na senes ubierze spodenki.Wezmie na rece,przytuli widac ,ze sie stara .I jestem na rozdrozu zostawic czy przeniesc...
ech...
17:27, jolausa
Link Komentarze (3) »
czwartek, 16 sierpnia 2012
Skonczylam szkole ,moglabym skakac ze szczescia ale nie....
Przed skonczeniem szkoly mila pani w szkolnym biurze deklarowala ,ze prace dla mnie ma.Mialam tylko przyjsc i wziasc namiary.Jakiez bylo moje zaskoczenie po przyjsciu do szkoly bo oto pokazala swoja prawdziwa twarz..Byla tak zaskoczoona,ze pracy sobie nie znalazlam ,a proponowane oferty skonjczyly sie na:no wiesz...zamknelam za soba drzwi....
Jak tu mozna wierzyc i ufac ludziom?
Pracy takowej jeszcze nie mam ale dlug na 10 tys.zielonych mam .Chociaz dostalam tysiac $$$$ nagrody za dobre wyniki od szkoly to i tak malo zeby splacic dlug....
Rozwilam wici wsrod znajomych i sama nie wiem czy ja jestem tak naiwna czy glupia?
Kolezanki pracujace na budynkach,ktore sprzataja i maja dobre pieniadze zapomialy wogle ,ze maja mnie wsrod swoich znajomych.Gluchy dzwiek telefonu sam mowi za siebie.Nie mam co liczyc na pomoc wspanialych kolezanek .Musze ruszyc dupsko i chyba na nowo przeprosic sie z ortodoksyjnymi kolezanami brrrrr..ale nie bede miala wyjscia.Jedna kolezanka pracujaca w salonie zaproponowala mi prace od 9 rano do 8 wieczor 5 dni w tygodniu...Cudownie, tylko fakt posiadania dzieci nie pozwala mi pracowac tyle godzin ktos musi odebrac dziecko z przedszkola i dziewczynki ze szkoly.Nie mam innej opcji jak powrot do sprzatania....

Musze otworzyc szeroko oczy i inaczej spojrzec na otaczajacy mnie swiat i ludzi.Mam byc tak wyrachowana i zimna jak wiekszosc?Nigdy taka nie bylam ,ale chyba trzeba to zmienic .Tak powtarza moj maz ze oskubia a potem wyrzuca tacy sa ludzie ...niestety chyba bede musiala przyznac mu racje...

13:35, jolausa
Link Komentarze (8) »
środa, 06 czerwca 2012
Jak ja nie znosze pytan:no jak tam jak twoje dziecko?.
Nie znosze tych dociekliwych oczu,ktore kraza zeby tylko moc porownac jakie to zdolne dzieci maja ....
Dzis po raz kolejny badania w szpitalu mielismy za kazdym razem wierze,ze to juz ostatni raz ....ale za kazdym razem znajduje sie cos tam co nalezy obserwowac,badac,leczyc...
Czemu nie moge zyc tak jak inni ludzie cieszac sie szpanujac,porownujac dzieci,przechwalajac sie....
Ja musze borykac sie zawsze z czyms tam....
Najgorsze w tym wszystkim jest to kiedy chodzi o dzieci .Gdyby to tylko chodzilo o mnie,o brak pracy,pieniedzy to byloby ok widocznie taki moj los,ale kiedy chodzi o moje dzieci a zwlaszcza oto najmlodsze ktore na sam widok zblizajacego sie do niego nowego czlowieka drze sie jakby go ze skory obdzierali to wyc mi sie chce z niemocy.Nie moge nic poradzic musze oddac swoje dziecko w obce rece zeby oni mogli ocenic,sprawdzic i zrobic te wszystkie testy.....a mi sie wyc chce z bezsilnosci i co z tego ze lzy zalewaja mi oczy,oni nie maja skrupolow .A kiedy widza ze taka matka wariatka  ,ktora wyje i placze nie moze sie uspokoic kaza jej wyjsc bo oni musza pracowac a moje dziecko to poprostu ich material do badan pozbawiony uczuc..Dawaj go i spadaj stoj za drzwiami i becz jak nie mozesz wspolpracowac,stac i patrzec jak twoje dziecko miela z jednej strony na druga,dotykaja,mierza,zagladaja,a ono wyje wyciaga raczki i swoimi oczami daje mi znak zabierz mnie stad!!!!I za kazdym razem mowie to juz ostatni raz i co ?i zawsze znajduja cos.....dlaczego nie moga mi powiedziec raz a dobrze z czym  musze sie zmagac tylko za kazdym razem dokladaja..
Niby praca miesni jest o niebo lepsza .Sam chodzi po drabinkach,sam siada na nocnik i z niego korzysta!!!!Dalej cwiczymy sa efekty.Dzis po badaniu stwierdzil lekarz w szpitalu,ze ma ubytek sluchu....Dlatego tez nie mowi i ma problem z mowa.Przepisal mu antybiotyk,mowie mu ze on nie moze zadnych z tych lekow to on mi na to ze jak mu nie podam dzieciak moze stracic sluch...mam wyjscie musze ...Kontrolna wizyte u laryngologa mam na 20 czerwca wtedy to zadecyduja co dalej....Mam dosc potrzebuje wakacji juz nawet nie wyjazdu gdziekolwiek tylko blogiego dnia zebym mogla polozyc sie i spac tyle czasu az wstane wypoczeta...mam dosc.....co musialam zrobic w swoim zyciu ze jestem tak bardzo doswiadczana?czasem brakuje mi sil....a czasem za serce sciska niemoc bo kazdy planuje to tamto,zmienia domy,kupuje nowe sprzety,a ja nawet nie marze juz nawet o zmianie mieszkania tylko otym zeby moje dziecko normalnie sie rozwijalo,zeby nikt nie mowil,ze ma braki .Zebym mogla puscic go do przedszkola czy to tak wiele....
19:51, jolausa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 czerwca 2012
Musze sie uczyc ,a tak mi sie nie chce.....
Zostalo mi jeszcze niecale 2 miesiace szkoly!!!!!
Nie mam weny do nauki a chcialabym zdac stanowy test.....
czy mi sie uda....
licze na CUD.....
15:58, jolausa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 maja 2012
wiara katolicka
Masowo w mediach ,gazetach trwa jakas chora nagonka na Kosciol ,wiare.Stalo sie wrecz modne powiedzenie ludzi :jestem katolikiem ale nie praktykujacym.Oczywiscie dziecko chodzi na religie tylko po to bo trzeba zrobic szopke z okazji 1 komunii.Mam ochote strzelic w gebe takim pseudo katolikom .Po raz ze nie ma niepraktykujacych bo albo nim jestes albo NIE ,nie ma nic posredniego.Nazwyja sie tacy ludzie nie praktykujacy bo :rodzice nas ochrzcili bez naszej wiedzy my tego nie chcielismy do kosciola nie chodza bo w niedziele trzeba dluzej pospac,zrobic zakupy,wyjechac na relax.Dzieci chodza na religie bo tak sie utarlo ale spowiedzi nie powinno byc bo to powoduje traume u dzieci .Po przyjeciu sakramentu juz do Koscila chadzac nie  bedziemy bo po co cyrk z przyjeciem ostawiony wiec teraz nie obowiazuje mnie chodzenie.Jedna pani"celebrytka"stwierdzila ,ze chrzcic dziecka nie bedzie bo ono musi samo zdecydowac czy tego chce.Uwazam ,ze szopki z Bozym Narodzeniem tez dziecku nie powinna robic bo to przeciez zwyczaj chrzescijanski.Zastanawiam sie czasem nad tym wszystkim .Dziwi mnie jak ludzie majacy dzieci sa tak plytcy.Gonia za tym aby pokazac ile maja domow,samochodow,kasy na koncie,gdzie to nie bylem co nie widzialalem ...ale zycie duchowe nie istnieje.Bo to teraz nawet wstyd przyznac sie ze  jest sie katolikiem,to takie niemodne .czytanie Pisma Swietego????takich ksiag to teraz czlowiek sie wyzbywa... Teraz jest moda na religie wschodu tym sie mozna pochwalic ,ale nie tym ze wierze w Jezusa to takie smieszne...Trzeba byc ciagle na topie trzeba zaskakiwac znajomych obyciem tym co sie ma ....Dzieci to widza i nas kopjuja ...Wszystko co robimy oni sami powtorza...
 Podobnie jest ze slubami .Pobierzemy sie ale zaraz sie rozwiedziemy.Kiedy zaczyna sie kryzys najlatwiej jest sie rozejsc,ale jak sa dzieci kto sie nimi zajmie?Kazda praca zaczyna sie od malych krokczkow,czlowiek sie wdraza,obserwuje ,bada ,stara sie wypelniac swoje obowiazki po kilku miesiacach jest mistrzem w swoim fachu.Tak samo w wierze trzeba pielegnowac,rozwijac zeby moc byc prawdziwie wierzacym.Ciesze sie,ze mam czas na niedzielna Msze,ze ona daje mi sile.Wyjazdy do Pa do sanktuarium na spowiedz.Naprawde jestem dumna z mojej wiary i nie zaslaniam sie tym a bo ksieza to....to tez ludzie i maja prawo do popelniania bledow .Kazdy za swoje  grzechy bedzie rozliczony.Mam nadzieje,ze bede potrafila wychowac swoje dzieci na takich ludzi ktorzy bez wgledu na to co osiagna w zyciu nie bada wstydzili nazwac sie katolikami.
19:22, jolausa
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 marca 2012
Za namowa blogowej kolezanki szukalam europejskiego specjalisty i znlazlam po kilku miesiacach...ale warto bylo.
Mam nowa evaluation mojego dziecka.Jest inna od tych wszystkich ktore mam.Facet wogle nie pytal czy mam jego papiery i czy moze zobaczyc.Siedzielismy dwie godziny !!!zanim przystapil do pracy z malym..
Mamy diagnoze :obnizone napiecie miesni.
Zaden tam autyzm,porazenie czy opoznienie rozwojowe.Dzieciak nie ma dobrej sprawnosci,ma problem z chodzeniem dla Niego przejscie kilku metrow stanowi nielada wysilek placze nogi go bola.Czesciej go nosze niz sam chodzi.Od poniedzialku zaczynamy fizykoterapie w osrodku.I to w zydowskim.Kiedy tam poszlam zatkalo mnie sala gimnastyczna wyposazona w takie sprzety ,nigdy tyle rzeczy nie widzialam .Naprawe zydzi potrafia zadbac o swoje.Dzieki Maksymilianowi poznaje duzo fajnych ludzi i dobrowolnie mi pomagaja.Nawet w  znalezieniu tego osrodka pomogla mi matka jednego dziecka z polskiej szkoly.Ona kiedys tam pracowala.Przygladala sie mojemu maluszkowi,obserwowala Go bo rozni sie od innych tym ze nie biega za dziecmi tylko stoi i obserwuje dziwne dulatek i nie lata w kolko tylko stoi.Sama umowila mi spotkanie i potoczylo sie..
Mam zal do swojej lekarki ze ciagle doszukiwala sie niedorozwoju.Nie wziela pod uwage tego ze dzieciak przes swoje dotychczasowe zycie byl non stop na lekach,antybiotykach i zmienialismy poradnie,lekarzy,przychodnie,szpitale i ciagle amerykanscy specjalisci doszukiwali sie uposledzenia a nie rzeczowej diagnozy.Nikt sam nie potrafil napsac czegos nowego wszystkie papiery byly kopiowane i tylko dopisywano kolejne obserwacje.Pierwszy raz ktos sam postanowil napisac cos wlasnego i jakze inna jest ta opinia nikt mi nie sugeruje specjalnego przedszkola bo po co ?co w mim dziecku jest takiego innego co powoduje ze ma uczeszczac do takiego osrodka?NIC!!!Jego ciagle choroby antybiortyki leki doprowadzily do tego ze dzieciak nie mial czasu na rozwiniecie sie tak jak zdrowe dziecko bo ciagle byl chory i tylko leki byly zmieniane.Nie chce siadac na sedes na nocnik to dla lekarzy tez problem.To ze nie sklada zdan tylko uzywa kilku slow ogromny problem.
A mezczyzna pracujacy na co dzien z zydowskimi dziecmi wyjasnil mi ze jak tylko miesnie zaczna lepiej funkcjonowac zacznie mowic,siadac na nocnik wszystko to jest powiazane ze soba.Wszystko nadrobi potrzeba czasu.
Dzis jade zapisac go do przedszkola na Williamsburgu tam mi polecono.Chcialabym nauczyci Go zalatwiania swoich potrzeb do toalety ale czy mi sie uda do wrzesnia?
Ciesze sie ze teraz mam obraz tego co dzieje sie z moim dzieckiem.Dotej pory bylam sfrustrowana nawet chcialam rzucic szkole bo obwinialam siebie za to ze tak sie dzieje z moim dzieckiem.Ze to moja wina ze sie nie rozwija,ze to przez moj wymysl ze szkola dziecko ma braki a tu sie okazalo ze nie .Moge dalej kontynuowac to co zaczelam.Czasem mam dosc moja szkola dzieci szkola dom sprzatanie gotowanie wyjazdy do roznych specjalistow z dzieckiem brak czasu na odech bo zawsze cos....Potrzebuje tylko kontaktu z rowiesnikami Maksymiliana.On potrzebuje takich spotkan z dziecmi bardzo bym chciala zalatwic te przedszkole bo w parku nie ma szans na kontakt .Kazda matka chroni swojego dziecka jak kwoka i tylko patrzy zeby dziecko nie ubrudzilo orginalnego ubranka od znanej firmy ,jak ja tego nienawidze w polskich ludziach...Dlatego chce oddac go do miejsca gdzie nie ma przewrazliwionych mamusiek i dzieci same beda mogly byc ze soba.
Czy ktos ma sposob na to jak zachecic mlode do nocnika lub sedesu?Zadne poradnikowe sposoby nie pomgly moze ktos z was wlasny sposob znalazl?Jak dla mnie meska plec trudniejsza jest do wychowania.....
13:08, jolausa
Link Komentarze (5) »
środa, 22 lutego 2012
JUTRO BARDZO WAZNY DZIEN W MOIM ZYCIU NIBY SIE NIE STRESUJE ALE JENAK PRZEZYWAM....
WZIELAM UDZIAL W ELIMINACJACH ,NIE PRZYPUSZCZALAM ZE TYLU LUDZI BEDZIE ZA TYM ZEBYM WZIELA UDZIAL .
STARTUJE NIE LICZE NAWET NA TO ZE PRZEJDE ALE CO MI TAM RYZYKUJE.....
PROSZE O POZYTYWNA ENERGIE CHCIALABYM JECHAC DO PA W MAJU NA EXPO 2012...ALE WSZYSTKO ZALEZY CZY SIE ZAKFALIFIKUJE....
04:34, jolausa
Link Komentarze (7) »
wtorek, 07 lutego 2012
Nie pisze nie odpowiadam bo brak mi czasu doslownie na wszystko...
W szkole oglosili konkurs Future Professional Expo 2012.Mam byc kilka kategorii.
Mam dylemat chcialabym jechac jednak wydac 500$ tylko po to zeby poogladac i pokibicowac jakos mnie nie kreci tymbardziej,ze wyjazd jest trzydniowy i przypada na maj.Jesli mialabym juz jechac to chcialabym wziasc udzial i cos zaprezentowac.Najbardziej widze sie Long Hair Evening Design w tej kategorii.Chociaz Ladies Trend Cut & Style with Color tez moglabym sie zaprezentowac.Sadze ze zostane przy pierwszym jakos mnie to kreci.Nie mam pojecia co chcialabym zrobic widzialam w necie kilka fotetek ,ale nie jestem tak do konca przekonana .Zaplacic komus z zewnatrz zeby mnie przygotowal?chyba to nie ma sensu.W szkole jest jeden nauczyciel ktorego moglabym poprosic o pomoc ,ale czy sie zgodzi tymbardziej ze za mna nie przepada?.Inni nauczyciele nie potrafia czesac extrawagancko.Mysle o tym i bardzo bym chciala jechac nie wiem co zrobic....
18:22, jolausa
Link Komentarze (3) »
czwartek, 19 stycznia 2012
Oj dzieje sie dzieje.....
Najpierw zaliczylam i to za pierwszym razem permit yupi!!!Wzielam wykupilam pakiet na lekcje jazdy i powoli ruszam w teren,yesssss!!!
W szkole caly czas do przodu zbieram klientele :)Malo tego sa to ludzie,ktorzy przychodza do szkoly niby siedza a sie rozgladaja i taka pani podchodzi do mnie i prosi mnie o swoja business card bo chce do mnie przychodzic:)Podgladnela co robie i podobalo sie jej:))
Nauczycielki motywuja mnie zebym juz poszla do pracy tylko Maluch jeszcze w pampersie i to mnie przeraza jak on sobie poradzi...Miejsce ma czekam do jego 3 urodzin i wtedy go puszcze teraz sie wacham...
Angielskim nie kaza mi sie przejmowac ,mowia ze to co potrafie wystarczy tam mnie doszkola i z jezykiem i pokaza inne triki:)
Wygralam w polskiej gazecie konkurs dostalam ksiazke:)
Kolejny artykul napisalam i wyslalam i teraz czekam na odpowiedz:)
W polskiej szkole zaproponowali mi prace w bibliotece wsrod ksiazek.Zgodzilam sie natychmiast:)

W piatek mam usg ale nie mysle o tym wierze ze nic mi nie pousuwaja,bedzie dobrze.
Moj malzon tez na dobrej drodze zmian.Wszystko wskazuje na to ze zmieni prace na lepsza :) Tylko czasu potrzeba.Myslalam ze bedzie szybciej ale to nie od niego zalezy .Licze na to ze teraz bedzie wszysko lepiej:))
Yes ,oby tak dalej...
12:49, jolausa
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20